Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Jak pomóc dziecku, by radziło sobie z własnymi emocjami?

 

Pomiędzy uczuciami dzieci a ich zachowaniem występuje prosta zależność: kiedy dzieci dobrze się czują, dobrze się zachowują. Zatem bardzo ważną rolą rodzica czy opiekuna dziecka jest pomoc w radzeniu sobie z emocjami. Częstym błędem rodziców jest nieakceptowanie uczuć swoich dzieci. Ile razy zdarzyło Ci się powiedzieć: „Na pewno tak nie myślisz.”, „Nie masz powodu aby się niepokoić.”? Takie zaprzeczanie i nieakceptowanie uczuć dzieci powoduje u nich poczucie braku zrozumienia, dezorientację i zwyczajnie je złości. Uczy je również, że nie potrafią rozpoznawać i nazywać swoich uczuć – a co za tym idzie nie ufać im. Dziecko chce przecież, aby najważniejsza osoba w jego życiu, rozumiała je i wiedziała co czuje. Kiedy je wysłuchasz i docenisz jego wewnętrzny ból, dasz możliwość powiedzenia co go trapi. Sprawi to, że będzie mniej speszone i bardziej zdolne do poradzenia sobie z własnymi uczuciami i problemami.

ABY POMÓC DZIECKU, BY RADZIŁO SOBIE Z WŁASNYMI UCZUCIAMI (za A.Faber i E.Mazlish):
1. Słuchaj dziecka spokojnie i z uwagą.
Zamiast słuchać dziecka jednym uchem sprzątając, prasując czy oglądając telewizję, daj mu swoją całą uwagę. Pokaż mu, że jego problemy nie są dla Ciebie błahe. Każdy człowiek może się szybko zniechęcić, próbując dotrzeć do kogoś , kto tylko udaje, że słucha. Dzieci w wielu przypadkach potrafią pomóc same sobie, jeśli tylko znajdą przychylnego słuchacza i otrzymają empatyczną odpowiedź. Czasem nie musimy nawet nic mówić, a współczujące milczenie jest tym, czego potrzebuje dziecko.

2. Zaakceptuj uczucia dziecka.
Zamiast pytań i rad, zaakceptuj uczucia dziecka słowami: „och”, „mhmm”, „rozumiem”. Tego typu słowa, w połączeniu z wytężoną uwagą , zachęcają dziecko do wyrażania własnych myśli i uczuć oraz szukania własnych rozwiązań.
Pamiętaj, że każdy z nas jest inny, a Twoje dziecko ma prawo w danej sytuacji czuć coś innego niż Ty. Pomóż dziecku zaufać jego spostrzeżeniom, zamiast narzucać mu Twoje. Pamiętaj, że żadne z Was ani nie ma racji, ani się nie myli, a po prostu czuje to, co czuje. Dziecku trudno jest myśleć jasno i konstruktywnie, kiedy ktoś kwestionuje, obwinia lub poucza.

3. Nazwij te uczucia.
Zamiast zaprzeczać uczuciom, nazwij je. Rodzice zwykle nie rozmawiają z dziećmi w ten sposób, bojąc się, że nazwanie uczuć dziecka, pogorszą tylko sprawę. Jednak dziecko w taki sposób doznaje pociechy. Osoba dorosła potwierdza jego przeżycie, rozumie je.

4. Zamień pragnienia dziecka w fantazje.
Jeśli dziecko domaga się czegoś, czego nie może otrzymać, zwykle staramy się mu logicznie wytłumaczyć, dlaczego tego nie ma. Niestety często im usilniej tłumaczymy, tym bardziej dziecko protestuje. Zamiast tłumaczyć, czemu nie ma w domu czekoladowych płatków powiedz: „Chciałabym mieć magiczną różdżkę, aby wyczarować dla Ciebie całe pudła.” Czasami samo zrozumienie drugiej osoby czyni rzeczywistość łatwiejszą do zniesienia.

 

Jak zachęcić dziecko do współpracy?

 

1. Opisz, co widzisz lub przedstaw problem.
Bardzo trudno jest robić to, co należy, kiedy ktoś nas oskarża, wytyka nasze błędy zachowania. Dużo łatwiej, zarówno dorosłym jak i dzieciom, skoncentrować się na problemie, kiedy ktoś nam go po porostu przedstawi. Kiedy my dorośli przedstawiamy problem, dajemy dziecku szansę, aby powiedziało nam, co trzeba zrobić. Największa korzyść z używania języka opisowego polega na tym, że nie wskazujemy winnego, pozwala to skupić się na tym, co należy zrobić.
Zamiast mówić do dziecka: „Jesteś taki nieodpowiedzialny, zawsze zostawiasz ręcznik na łóżku, chcesz je zniszczyć?!”
Powiedz: „Na łóżku leży mokry ręcznik.”

 

2. Udziel informacji.
Informacja jest dużo łatwiejsza do przyjęcia niż krytyka. Kiedy dzieciom udzielamy informacji, zwykle same dochodzą do tego, co należy zrobić. Dając dziecku informacje, przekazujemy mu wiedzę, która przyda się mu później w dorosłym życiu. Powstrzymaj się jednak od przesadnego udzielania dziecku informacji, które już zna. Może to doprowadzić dziecko do przekonania, że albo uważasz, że jest głupie, albo że jesteś złośliwy.
Zamiast mówić do dziecka: „Co ten ręcznik robi na łóżku? Lubisz mieszkać w takim bałaganie?!”
Powiedz: „Ten ręcznik moczy mój koc.”

 

3. Powiedz to jednym słowem.
W tym przypadku mniej znaczy więcej. Dzieci nie lubią słuchać długich wykładów, kazań i długich tłumaczeń. Dla nich, im krótsze przypomnienie, tym lepsze. Wartość zdania jednowyrazowego polega na tym, że zamiast uciążliwych rozkazów dajemy dziecku możliwość wykazania inicjatywy i inteligencji.
Zamiast mówić do dziecka: „Dziecko tyle razy prosiłam Cię, abyś zawsze po kąpieli odkładał ręcznik na swoje miejsce. Jego miejsce jest w łazience. Już trzeci raz w tym tygodniu muszę Ci o tym przypominać, nigdy się tego nie nauczysz, zawsze muszę to robić za Ciebie”
Powiedz: „Ręcznik.”

 

4. Opisz, co czujesz.
Nie wypowiadaj się na temat charakteru czy osobowości dziecka. Dzieci mają prawo usłyszeć szczere wypowiedzi rodziców. Przez opisywanie tego, co czujemy, jesteśmy wiarygodni i nie czynimy innym krzywdy. Kiedy starasz się pomóc Twojemu dziecku, mów o swoich uczuciach. Używaj słów „ja” lub „ja czuję”. Współpraca z kimś, kto wykazuje irytację lub złość, jest możliwa dopóty, dopóki nie atakuje ciebie.
Zamiast mówić do dziecka: „Co się z Tobą dzieje? Zawsze zostawiasz ręcznik na moim łóżku. Jesteś niegrzeczny!
Powiedz: „Nie lubię spać w mokrym łóżku.”


5. Napisz liścik
Czasami nic nie przyniesie takiego efektu jak słowo pisane. Większość dzieci lubi otrzymywać liściki. Jest to szybka i łatwa droga dotarcia do dziecka, pomaga uniknąć podnoszenia głosu i pozostawia przyjemną atmosferę.
Przyklej karteczkę w odpowiednim miejscu: (nad wieszakiem na ręcznik) „Proszę, odwieś mnie na miejsce, abym mógł wyschnąć. Dziękuję! Twój ręcznik!”

 

Opracowała: psycholog Milena Sawicka